Rozdział III. Lecznicze właściwości cylindrów                                             Spis treści


Jak leczyli się starożytni Egipcjanie?


     Rozmyślając nad medycznymi badaniami nad Cylindrami Faraona, niejednokrotnie zadawałem sobie pytanie: Jak używali ich Starożytni Egipcjanie – jako przyrządu leczniczego czy przeznaczenie ich było inne, a ozdrowieńcze właściwości to jedynie uboczny skutek czegoś znacznie bardziej znaczącego? Skłaniam się raczej ku drugiej wersji.
     Herodot, starożytny historyk bardzo pomógł mi przybliżyć sposób, w jaki mogli leczyć się Egipcjanie i jak ta wiedza dotarła na Kaukaz. „Każdy z nich (lekarzy) leczy jedną tylko chorobę, dlatego jest ich w istocie wielu; jeden leczy głowę, drugi zęby, trzeci oczy, czwarty żołądek, piąty choroby wewnętrzne.”
     Autorytet lekarza w Egipcie był wysoki do tego stopnia, że władcy sąsiednich krajów zapraszali ich do siebie w charakterze osobistych medyków. Perski lekarz Kiros zwrócił się do Faraona Amasisa z prośbą o posłanie mu „najlepszego w Egipcie” lekarza od oczu. Istnieje legenda, że w późniejszym czasie tenże specjalista od spraw oczu wywarł na króla Kambiza taki wpływ, by ten dokonał inwazji na Egipt. Nie był to jednak jedyny egipski lekarz Kambiza. „Wielkim Lekarzem” przy swojej osobie nazwał Kambiz kapłana Udżagorresentesa, który pozostawił po sobie krótką autobiografię.
     Przede wszystkim wróciłem do starożytnych mitów, legend i bajek egipskich, które doszły do nas z głębi wieków w religijno-magicznych tekstach i przekazach antycznych autorów. Każdemu, kto chciałby doświadczyć dziwnego, w wielu aspektach irracjonalnego dla nas świata mieszkańców kraju piramid, proponuję otworzyć książkę z mitami Starożytnego Egiptu. Wiele z tego, co tam jest wydaje się dziwne człowiekowi z końca XX stulecia, ale niezwykła poezja dźwięcząca w tych, prawdopodobnie, najstarszych podaniach, bez wątpliwości nie pozostawi was obojętnymi.
     „Piękny Horus wyszedł naprzeciw Seta, zabójcy ojca swego i w czasie bitwy okrutny Set wybił mu jedno oko. Jednak syn Ozyrysa pokonał Seta, jak zło pokonywane jest zawsze przez dobro. Gdy Izyda ujrzała straszną ranę swego syna od razu przycisnęła głowę syna do swej piersi, która w tejże chwili ścisnęła się od bólu jak matczyne serce czyni zawsze, gdy jej dziecko cierpi. „Jakże lekko zadaje się rany, jak trudno je leczy!” Pomyślała Izyda. Z jej oczu popłynęły łzy i wszędzie, gdzie upadły, wyrosły zioła.” To jeden z egipskich mitów, zwany Uarda o bogu Horusie, synu Ozyrysa Wszechmogącego.
     Egipscy bogowie umierali i wstawali z martwych, posiadali moc uzdrawiania i wskrzeszania. „By ożywić mumię, podnoszą ku jej nozdrzom pokrywę, wpuszczającą do nich tchnienie wiatru.” (G.Masperau)
     Owe tchnienia, pulsacje, stanowią rytmy życia składające się na ocean życia naszego Wszechświata.
     Według mitu, córka wielkiego Ra – bogini Hator leczyła oślepionego Horusa mlekiem gazeli, po którym natychmiast odzyskał wzrok.
     Bogowie darowywali czasami śmiertelnikom nieśmiertelność. Tak oto jednego razu Izyda pokochała niemowlę, dziecko faraona, którego zechciała podnieść do rangi bogów. Karmiła go dając mu ssać swój palec, a nocami zanurzała go w świętych płomieniach. Niestety procesowi deifikacji zapobiegła matka dziecka, królowa Astarte, która weszła w nocy do komnaty, gdy dziecko znajdowało się w ogniach misterium.
     A co z prostymi śmiertelnikami? Pacjentom nie raz przychodziło cierpieć, rzekłbym, nieco mniej niż synowi Astarte w płomieniach Izydy. Co powiecie na takie lekarstwo: 1/32 ogona myszy z miodem, mózg ludzki z miodem, krew konika polnego, zęby świni, stęchłe mięso, zepsuty tłuszcz, woskowina ze świńskich uszu, ekskrementy różnych zwierząt, mocz kobiety, itd...”
     A jeśli wezmę nie 1/32, a 1/33 ogona myszy? To zaiste aptekarska precyzja daje pojęcie o dojrzałej medycynie, przeplecionej jednak magią. Pozostało nam ok. 10 papirusów z medycznymi tekstami, które noszą nazwiska ich znakomitych tłumaczy, posiadaczy bądź miejsc, w których je znaleziono (Kehum, Ramesseuma) lub miast, w których muzeach zostały złożone. Papirus Ebersa z Teb zawiera nawet rozdział o kosmetyce, gdzie mówi się o środkach przeciw zmarszczkom, walce z kurzajkami, a nawet sposobami na zmianę koloru skóry i porost włosów. Każdą receptę sporządza się z magicznym zaklęciem, bez którego lekarstwo nie zadziała. Wszystkie składają się z dziesiątków (do 37) składników i rozpuszczane są w mleku lub miodzie. Oprócz świńskich ogonów i innych specyfików poleca się również znane i dziś ze względu na swoje lecznicze właściwości warzywa i owoce. A jak określano w Egipcie płeć nienarodzonego dziecka? Moczono moczem brzemiennej ziarna jęczmienia i pszenicy. Jeśli pierwszy wzeszedł jęczmień – miał to być chłopczyk, jeśli pszenica – dziewczynka.
     Urynoterapia była w ogóle szeroko stosowaną metodą leczniczą w kraju faraonów, do której używano moczu ludzkiego i zwierzęcego. W zestaw niektórych wchodziły również minerały – żelazo, miedź, siarka, sód...
     „Pierwsze prawo dla każdego lekarza, poddanego bogini Sohmet – szukaj przyczyn drogą od serca, naczyniami w kierunku kończyn, wszędzie tam, gdzie występuje choroba. Każda czynność mająca się do jakiejkolwiek części ciała, ma się do serca.”
     Znakomity papirus chirurgiczny Smitha o długości 5 metrów wyróżnia 48 sposobów urazów i sposobów ich leczenia. Nawet urazy kręgosłupa i kości czaszki wchodziły w ich zakres. Na wielu papirusach spisano wiele konkretnych przypadków schorzeń i urazów, ich objawów i procesów ich leczenia. Nie dziwi to w kraju o tak bogatej budowlanej tradycji, gdzie większości wypadków podlegali pracownicy wielkich budów.
     Trzeba przyznać egipskim lekarzom uczciwe podejście do swoich pacjentów. Dzielili oni choroby na :
     1. Te, które będą leczyć.
     2. Te, z którymi będą walczyć.
     3. Te, które sa nieuleczalne.
     Narzędzia chirurgiczne tamtego okresu, znalezione w Kom-Ombo wykazują spore podobieństwo do dzisiejszych, co pozwala przypuszczać, że operacje czynione w tamtych czasach były nie prostsze od dzisiejszych. Zadziwia np. technologia wzmacniania ruchomych zębów złotymi wypełnieniami.
     Zwyczaj balsamowania zwłok stworzył zresztą dla Egipcjan bogate pole doświadczalne dla praktycznej nauki anatomii.
     Herodot tak opisuje proces mumifikacji: „Najpierw specjalnym haczykiem, poprzez nos wywlekają treść mózgowia z czaszki, a to, czego wywlec nie podołają, rozpuszczają specjalną ku temu wlaną substancją. Ostrym, etiopskim kamieniem rozcinają ciało pod pachą i wyciągają treść brzucha i piersi, po czym myją wnętrze palmowym winem i wypełniają mirrą i innymi wonnościami. Następnie na 70 dni odkładają ciało. Po tym okresie obwiązują je płótnem. Następnie, krewni jego biorą ciało z powrotem i kładą w drewniany sarkofag kształtu ludzkiego ciała. Chowają zmarłego w rodzinnym grobowcu, umieszczając trumnę na stojąco.” To droższy sposób balsamowania. Ten przeznaczony dla mniej zamożnych był taki: „Przez odbyt wlewa się oliwę i zatyka odbyt pozostawiając ciało na określoną ilość dni. Oliwa rozpuszcza wszystko, oprócz kości i skóry.” Zupełni biedacy skazani byli na wlanie w jamę brzuszną soku specjalnej rośliny, po czym odstawiano ciało na 70 dni.
     Według przekazów, u źródeł tej wiedzy stoi postać uczonego boga-człowieka Hermesa Tismechistenesa, a księga, którą zostawił ludziom zwie się księgą Totha. Toth to bóg mądrości. Właśnie Grecy ochrzcili Totha Hermesem. Księga Totha była przechowywana w złotej skrzyni. Była ona skrywana przez jej powierników w czasach trudnych i niespokojnych. Księga, według dzisiejszych przekazów, była wielkim przekazem o harmonii i jej wpływie na zdrowie. Harmonia to jedność z Bogiem i Kosmosem. Dziś medycyna zdaje się ignorować tę prostą prawdę, że bez harmonii zdrowia nie można zachować.
     Jako takie właśnie przyrządy – harmonizujące, zostały poddane kolejnemu badaniu – czy przedłużają one życie? Cóż, każde lekarstwo w jakiejś mierze to czyni. Patrząc na starożytny Egipt, prosty lud, jak i dostojnicy nie mieli długiego życia. Jednakże władcy, od rekordzisty Piopi II, który panował 94 lata, aż przez Ramzesa II, Tutmosa III, Psamtych I, Mentuchotepa I, Szoszonka III, Psusennes I, Inotefa II, Amenemheta III, Jahmesa II panujących średnio po 50 lat, żyli długo. Działo się tak zapewne również dzięki warunkom życia, które dziś są powszechne, a które wówczas mieć mogli jedynie wybrańcy. Jednakże tzw. postęp odsłonił z drugiej strony to jedynie, co znane już było kapłanom pogańskiego świata. Barbaryzacja ludzkości zatarła ślady tej wiedzy, która potem musiała być odkrywana na nowo.

poprzednia strona                                                                     następna strona