Rozdział IV.  Jeszcze zagadka                                                               Spis treści


Drogi przeszłości


     Prawie trzydzieści lat przeszło od czasu, gdy cylindry w dłoniach staroegipskich postaci przyciągnęły moja uwagę. Oto znowu jestem w Pawłowskie, w muzeum-pałacu, stoję przed dobrze mi znanymi posągami. W sali pełno ludzi. Mówią, że „...te pałeczki, które widzicie w dłoniach faraonów pomagają w wielu schorzeniach. Zostały one przebadane przez lekarzy i stwierdzono ich lecznicze działanie” – dolatują do mnie słowa przewodnika.
     Tak, okazuje się wszystkie te lata nie poszły na darmo. W domu odkrywam dużą teczkę z listami od tych, którym zadziwiający wynalazek starożytnych uczonych pomógł w walce z chorobami lub ułatwił osiągnąć sukces w zdobywaniu życiowych celów. Listy te stanowią dla mnie źródło nieocenionej informacji.
     „Cylindry Faraona poleciła mi moja znajoma. Kiedy wziąłem je w dłonie, poczułem od razu energię, płynącą nitką z dłoni i palenie, jak po oparzeniu wapnem. Po pierwszych kontaktach z cylindrami utonąłem dosłownie we wrażeniach energii, która została przez nie wygenerowana. (Wasiljew, Moskwa).
     Nierzadko mówią mi ludzie: „Wciąż wspominacie o ludziach, którym cylindry pomogły. Nie może być jednak tak, by 100% użytkowników uzyskało rezultaty.”
     Odpowiedzią na to pytanie jest praca z cylindrami. Każdy użytkownik po 5-6 minutach odczuł wyraźne działanie, poprzez poprawę funkcjonowania wszystkich systemów organizmów, których wskaźniki polepszają się o 2-2,5 razu.
     Według bioenergoterapeutów cylindry czyszczą podstawowy system kanałów energetycznych.
     Każdy organizm reagował inaczej, jeden wolniej, inny szybciej i gwałtowniej, natomiast nie zdarzył się przypadek zupełnego braku oddziaływania
     „Mam 63 lata, mam hipertonię 2-go stopnia od ponad 20 lat, astmę od 10 lat, od 5 lat używam inhalatora. Używałam wszystkich ludowych metod leczenia, jednak ataki nie mijały. Po użyciu cylindrów Faraona przespałam spokojnie wszystkie noce do dziś. Ulgę i radość poczułam już do pierwszych praktyk. Lecznicze pozy ćwiczyłam pod odtwarzane z kasety śpiewy chóru braci Walaamskiego Klasztoru Spaso-Preobrażeńskiego. Na końcu zajęć pojawiały się łzy. Nawet zła pogoda wydawała się wystarczającą dla spaceru, co wcześniej nigdy nie występowało. Do dziś spaceruję codziennie od 2 do 3 godzin. Kolory stały się jaskrawsze. Dziękuje Bogu, że pozwolił mi zetknąć się z cylindrami Faraona. Życzę miłości, zdrowia, harmonii i szczęścia wszystkim ludziom!” pisze Tamara Proniczewa.
     ”Od miesiąca moja żona, specjalistka psychofizjolog, używająca cylindrów w życiu prywatnym i zawodowym badała oddziaływanie cylindrów na sobie za pomocą aparatury komputerowej. Zaobserwowała proces przyspieszania poprawy refleksów psychosomatycznych organizmu i zanikanie jego problemów.” W.Gerfanow, Władywostok.
     Informacja otrzymana dzięki cylindrom jest ogromna i bezcenna, mimo to nie przestają mnie one zadziwiać wciąż nowymi właściwościami.
     Dzięki cylindrom w moje życie wkroczyło wielu ciekawych ludzi.
     Również wielu szarlatanów i niegodziwców pragnęło wykorzystać cylindry do swoich bezecnych celów, niemniej jednak dzieła rąk czystych nie znoszą działach nieczystych serc, zatem pozostali oni szybko na bocznicy tej historii.
     Dzięki cylindrom, mój pogląd na świat zmienił się radykalnie. Gdyby nie nauka, prawdopodobnie przekształciłyby mnie one w mistyka.
     Mistyk ten aktywnie toczył we mnie boje z fizykiem, wyśmiewającym jego nierozważnie idealistyczne pytania. Mistyk został podporządkowany fizykowi, wciąż jednak podszeptywał mu, jak mi się i wielokrotnie zdawało, że ktoś wyższy i potężniejszy obserwuje moje działania z góry z troską.
     Zdało mi się, że starożytni myśliciele w czymś przewyższali mnie, człowieka XX-XXI wieku. Może w nich tej wojny racjonalno-mistycznej nie było?
     Egipskie znalezisko i życzenie, by wyjaśnić tajemnicę naszego istnienia na ziemi, pobudziły mnie do przeczytania setek książek. Ich autorzy to historycy i filozofowie, antyczni, wschodni i chrześcijańscy mistycy, uczeni i poeci. W pracy przysłużyły mi się zapiski dyplomatów i wojskowych, a także mity i legendy. Mimo to, chciałem wyłuskać z nich ich prapoczątek i podstawę, leżąca pod dywagacjami i opowieściami.
     Jakże, więc było mi zrozumieć kryjącą się podań tajemnicę? Czy tak jak Eklezjasta mówiący: „W wielkiej mądrości, wiele jest smutku i kto mądrości pomnaża, ten mnoży cierpienia”? Chciałem zrozumieć, co też szczególnego dała nam techniczna cywilizacja?
     Bombę atomową? LSD? Nowe techniki podglądania i podsłuchu? Fakt latania w „żelaznych ptakach”? Czy wiele przyniosło nam to szczęścia? Po co w ogóle dana nam jest moc Wiedzy?
     Odpowiedzi przychodziły wiele lat potem. Wynikły z burzy sporów, jaka wynikła we mnie pomiędzy mistykiem i racjonalistą-ortodoksem. Techniczna cywilizacja zaczęła oddalać od nas wyobrażenia bogów i duchów, z czasem, oddlając nawet sama ideę Boga. Mała, cząstkowa wiedza uwiodła nas na pustynię ateizmu i duchowej nędzy.
     Czy może jest tak, jak mówił Newton: „Mała wiedza oddala nas od Boga, a wielka, z powrotem do niej przybliża”. Wielu ludzi uświadamia sobie, że przepaść między religią a nauką, to rzecz równie nierzeczywista, jak szaty nagiego króla.
     Jaki jest ten koniec drabiny do Boga, jeśli mogę pozwolić sobie mogę na tę religijną metaforę. Nadzieja i piękno, czy prawa podstawowe? Jednak ani zrozumienie natury dobra i zła ni zrozumienie prawa podstawowych nie zbliży nas do iście głębokiego zrozumienia świata. Tedy nierozważnym jest lekceważenie osób próbujących zrozumieć świat z innej strony niż my.
     Najistotniejszą umiejętnością człowieka w życiu jest umiejętność czytania swojego serca, słuchania jego głosu. Do tego koniecznym jest wiele praktyki, miłości pełnej oddania i braku lęku przed trudnościami.
     Dotąd uważałem się za samodzielnego badacza cylindrów Faraona. Dziś rozumiem, że byłem tylko ogniwem w wielowiekowym łańcuchu wydarzeń, z którym związek miały umysły i dusze stokroć wyżej rozwinięte. Wiem wreszcie, co robię w istocie i ku czemu mam dążyć.

poprzednia strona                                                                    następna strona